Fakty i mity na temat leczenia łąkotki

Na przestrzeni ostatnich lat poglądy na temat leczenia uszkodzeń łąkotki uległy ogromnej przemianie. Dzięki staraniom lekarzy, naukowców i firm medycznych jesteśmy w stanie wiele uszkodzeń naprawić.

Łąkotka to struktura anatomiczna stawu kolanowego, o której prawie każdy słyszał nawet jeżeli nie miał urazu stawu kolanowego. Powód jest prozaiczny – uszkodzenie łąkotki to jeden z najczęstszych powodów zgłaszania się pacjentów do ortopedy oraz najczęstszy powód kwalifikowania pacjentów do zabiegu artroskopii stawu kolanowego.

Od wielu lat leczeniem z wyboru uszkodzenia łąkotki było jej częściowe usunięcie poprzez artroskopię stawu kolanowego. Wczesne wyniki leczenia były bardzo zachęcające, pacjenci bardzo szybko wracali do zdrowia, nie odczuwali żadnych dolegliwości oraz byli w stanie wrócić do uprawiania sportu na tym samym poziomie jak przed urazem. Jednak w perspektywie kilku lat okazało się, że usunięcie artroskopowe łąkotki nie jest tak wspaniałą procedurą. Po kilku, czasem po kilkunastu latach zaczęły się pojawiać dolegliwości bólowe w kolanie. W badaniach obrazowych stwierdzono zmiany zwyrodnieniowe pojawiające się zdecydowanie wcześniej niż u ludzi z zachowaną łąkotką. Pojawili się pacjenci w wieku lat 40, których kolana kwalifikowały się do endoprotezy, czyli do wymiany zniszczonego kolana na sztuczny staw. Wśród lekarzy i naukowców rozpoczęła się dyskusja co zrobić.

Pierwszy wniosek był prosty: łąkotka jest bardzo ważną strukturą stawu kolanowego i nie można jej bezkarnie usuwać. Rozpoczęły się badania mające na celu opracowanie technik szycia łąkotki. Lekarze szybko doszli do wniosku, że powodzenie szycia zależy od miejsca uszkodzenia łąkotki. Uszkodzenia proste znajdujące się w tak zwanej strefie czerwonej (dobrze ukrwionej) goją się dobrze po szyciu, natomiast uszkodzenia w strefie czerwono-białej i białej (słabo ukrwionej i bez żadnego ukrwienia) nie goją się. Powód był prosty – do gojenia tkanek potrzebny jest dopływ krwi. Opracowanie i wprowadzenie procedury szycia łąkotki rozwiązało problem tylko częściowo. Nadal pozostała duża grupa pacjentów z uszkodzeniami o typie kombinowanym, które nie nadawały się do szycia.
Tak jak wcześniej, i w tym przypadku, lekarze i naukowcy próbowali i próbują nadal rozwiązać ten problem. Zostało opracowanych kilka technik, które miały naprawić/zastąpić uszkodzone łąkotki. Należą do nich: przeszczepy łąkotki ze zmarłego dawcy (tak jak przeszczepy nerek, serca, czy wątroby). Niestety tu pojawiły się problemy z dostępnością łąkotek. W większości krajów na świecie jest problem z uzyskanie łąkotki do przeszczepu, do tego przeszczepy te są drogie.

W związku z tym pojawiły się firmy, które opracowały implanty łąkotkowe. Dziś mamy dostępne dwa rodzaje implantów: kolagenowe i poliuretanowe. Głównym zadaniem tych implantów jest wypełnienie ubytku łąkotki. Implant stanowi rusztowanie, na którym odbudowuje się uszkodzona łąkotka. Zabiegi te dają dość dobre wyniki i zyskują coraz większą popularność, choć mają dwie wady. Implanty są bardzo drogie (aczkolwiek tańsze niż przeszczepy) oraz rehabilitacja jest bardzo długa i uciążliwa. Wielu pacjentów rezygnuje z tej procedury właśnie z powodu uciążliwej rehabilitacji.

Lekarze i naukowcy nadal pracują nad opracowaniem nowych technik umożliwiających ratowanie uszkodzonych łąkotek. Jedną z takich eksperymentalnych metod jest technika opracowana przez prof. R. Jakoba ze Szwajcarii. Zabieg polega na owinięciu uszkodzonej łąkotki błoną kolagenową używaną dotychczas do zabiegów regeneracji chrząstki stawowej, następnie zeszyciu jej i podaniu pod błonę kolagenową szpiku kostnego pobranego z piszczeli. Szpik kostny zawiera komórki macierzyste i białka pobudzające gojenie tkanek. Technika ta jest jeszcze w sferze badań ale pierwsze wyniki są dobre. Dom Lekarski jest jednym z niewielu ośrodków w Polsce, który uczestniczy w tych badaniach.

Podsumowując, na przestrzeni ostatnich lat poglądy na temat leczenia uszkodzeń łąkotki uległy ogromnej przemianie. Dzięki staraniom lekarzy, naukowców i firm medycznych jesteśmy w stanie wiele uszkodzeń naprawić, ale nadal pozostaje pewna grupa pacjentów, u których jesteśmy zmuszeni usunąć łąkotkę. Sądzę, że celem badań jest opracowanie metody naprawy uszkodzonych łąkotek o typie kombinowanym, która będzie w miarę prosta, nie za droga oraz okres rehabilitacji będzie nie za długi.

Dr Piotr Kominiak